W stolicy ponad trzy tysiące sześciolatków pójdzie we wrześniu do pierwszej klasy. To dwa razy więcej niż rok temu. W wakacje
można jeszcze zapisywać dzieci do szkół.
Wśród pierwszoklasistów jest Marta, sześciolatka z Bemowa. Dziewczynka będzie uczyć się w podstawówce nr 82 przy ul.Górczewskiej
- O tym, że posyłam ją już do szkoły, przesądziło m.in to, że gdyby została w zerówce, uczyłaby się tego co pięciolatki.
A ja nie chcę, żeby traciła cały rok - wyjaśnia Kasia, mama małej uczennicy. Przyznaje, że konsultowała się też z
wychowawczynią dziewczynki z przedszkola oraz psychologiem.
- Obie panie uznały, że Marta jest gotowa i sobie poradzi - wyjaśnia.
Zanim zapisała córkę, odwiedziła szkołę, sprawdziła jak wyglądają klasy, czy toalety przystosowane są do potrzeb maluchów.
Najważniejsze dla niej było jendak to, czy dyrekcja utworzy pierwszą klasę złożoną z samych sześciolatków, czy dołączy je do siedmiolatków.
- W tym wieku między dziećmi jest za duża różnica rozwojowa, żeby uczyć je w jednej klasie. Na szczęście przy ul.Górczewskiej
dzieci nie trzeba będzie łączyć - cieszy się Kasia.
Chętnych coraz więcej
W całej stolicy do pierwszej klasy w publicznych szkołach rodzice zapisali już ponad 3,1 tys. dzieci. Sześciolatki będą
uczyć się w 152 klasach. Jak zapewnia Biuro Edukacji, w większości szkół zostaną utworzone oddziały tylko dla nich.
Tak będzie m.in. w Szkole Podstawowej nr 75 przy ul.Niecałej, w podstawówkach nr 16 przy ul.Wilczy Dół oraz 307 przy ul.Barcelońskiej.
Ale będą też klasy mieszane, gdzie sześciolatki usiądą w ławkach z siedmiolatkami, m.in. w podstawówce nr 306 przy ul.Tkaczy
Takie klasy są w tych szkołach, w których rodzice zgodzili się zapisać sześciolatka do oddziału dla siedmiolatków, oraz
w placówkach, w których ze względów organizacyjnych nie można utworzyć oddziału tylko dla najmłodszych - mówi Katarzyna Pienkowska
z biura prasowego ratusza.
Ale urzędnicy przypuszczają, że liczba uczniów z rocznika 2004 w pierwszych klasach może się jeszcze zwiększyć. - Zapisy
do szkół prowadzone są również w wakacje. W sumie mamy jeszcze ok 700 wolnych miejsc - przypomina Katarzyna Pienkowska.
Wolne miejsca są nadal m.in. w Szkole Podstawowej nr 210 przy ul.Karmelickiej. - Na liście mam 20 dzieci, a np. w ubiegłym
roku klasa dla sześciolatków liczyła 26 uczniów. Rodzice decyzję podejmują na początku września - mówi Marzenia Tomaszewska,
dyrektor szkoły.
W niepublicznych też boom
Zainteresowanie pierwszymi klasami wśród rodziców sześciolatków wzrosło nie tylko w publicznych szkołach.
Więcej chętnych jest też w niepiblicznych i społecznych placówkach.
- W ubiegłym roku co dziesiąty pierwszak miał sześć lat, w tym co piąty - przyznaje Wojciech Starzyński ze Społecznego
Towarzystwa Oświatowego. Tylko w Warszawie jest ponad dziesięć szkół podstawowych STO.
Skąd taki wzrost zainteresowania? - Myślę, że wynika to z większej świadomości rodziców, którzy mogli zobaczyć, jak przygotowane
są szkoły. Ocenić jak wygladą w nich nauka - mówi Mariusz Początek, wiceburmistrz Bemowa, odpowiedzialny za oświatę.
W dzielnicy w ubiegłym roku do pierwszych klas chodziło ok. 70 sześciolatków, w tym będzie ich 169.
Innego zdania jest Tomasz Elbanowski z ruchu Ratuj Maluchy, który sprzeciwia się reformie obniżającej wiek szkolny - Rodzice
zostali do tego poniekąd zmuszeni w momencie, gdy do szkół została przeniesiona większość oddziałów przedszkolnych, czyli
tzw. zerówek. Wielu rodziców uznało, że skoro dziecko ma i tak chodzić do szkoły, to lepiej, jeśli od razu pójdzie do
pierwszej klasy. Myślę, że w innej sytuacji zainteresowanie pierwszymi klasami byłoby o wiele mniejsze - uważa Elbanowski.
|